Dzień 20. – wycieczka do Zacatecas

// Lipiec 22nd, 2010 // Bez kategorii

W niedzielę, czyli Dzień Wycieczek™ wybraliśmy się do położonego godzinę jazdy samochodem od Aguascalientes miasta Zacatecas. Miasto to wzięło swoją nazwę od zamieszkujących te tereny Indian Zacateco. Stanowi ono dość znaczący punkt na historycznej oraz gospodarczej mapie Meksyku. Rozegrało się tu sporo istotnych wydarzeń Rewolucji Meksykańskiej, która odbyła się w latach 1910-1917. Działa tu też kilka kopalni srebra (jeden z największych ośrodków wydobycia srebra na świecie) oraz rud innych metali.

Zwiedzanie miasta rozpoczęliśmy od wizyty na górze zwanej La Buffa (dosłownie „komiczna”), która to swoją nazwę zawdzięcza niezbyt pięknemu wyglądowi – przypomina wielki wrzód. Znajduje się na niej niewielki kościół oraz grobowiec bohaterów rewolucji. Rozciąga się z niej także całkiem niezły widok na miasto.










Poniżej trochę zbliżeń na zabudowę miejską oraz zakon św. Franciszka.



Kościół znajdujący się na Buffie:


Poniżej coś u nas niespotykanego – owocująca opuncja. Owoce po obraniu wyglądem i smakiem przypominają nieco kiwi. Mają mnóstwo pestek. Z tego względu zjedzenie ich w nadmiarze może spowodować sensacje żołądkowe.

Buffę opuściliśmy za pomocą kolejki linowej, ciągnącej się między dwoma sąsiednimi wzniesieniami. Za 30 pesos dostajemy pół godziny stania w kolejce oraz 3minutową przejażdżkę. Toż to okazja!
Po wyjściu z kolejki udaliśmy się do nieczynnej kopalni metali, obecnie przerobionej na muzeum. Nie najgorsza, ale do Wieliczki się nie umywa ;)






Ciekawostką jest fakt, że w kopalni tej znajduje się… klub nocny! Niestety podczas naszej wizyty był zamknięty :(

Po wyjściu z kopalni podjechaliśmy taksówką na Buffę (szybciej i taniej niż kolejką) po samochód i zjechaliśmy do centrum miasta. Przeszliśmy się po starówce, zjedliśmy obiad i pojechaliśmy do domu.






6 Responses to “Dzień 20. – wycieczka do Zacatecas”

  1. Łukasz pisze:

    klub w kopalni? dobre :D

  2. jedrekl pisze:

    W tym mieście „czuć” ze to Meksyk. Świetne zdjęcia, chociaż przydałaby się jakaś ciepła twarz ognistej meksykanki. Dzięki za już, czekamy na dalsze relacje i fotki

  3. Flash pisze:

    A dużo jest Garbusów? Bo na jednym ze zdjęć widzę białego Garbusiątka ;)

    Dyskoteka w kopalni? Świetna sprawa, chłód i zero pocenia się! :P

    Piękne widoki, tu nie ma dyskusji :)

    • wlitwin pisze:

      No garbusów trochę jeździ, w końcu jeszcze parę lat temu były produkowane w Brazylii.

  4. RafauBe pisze:

    Heja! Nie było nas przez kilka dni, ale znów zaglądnęliśmy do Ciebie. Wygląda na to, że coraz bardziej Ci się podoba w Mexico – oprócz ubiegłotygodniowych kłopotów z żołądkiem, rzecz jasna. Jeśli to ‘klątwa Montezumy’ to masz ją już za sobą.
    Dzięki za mnóstwo zdjęć – strasznie fajnie się je ogląda a wiele z nich jest naprawdę świetnych.
    Pozdrowienia.